Dzień Niepodległości (2/3)

• 05/11/2011

Dzień Niepodległości (2/3)

Jeden z naocznych uczestników tamtych wydarzeń, Stanisław Mianowski, pisał w swoich memuarach: “Jak wykazały rozmaite wydarzenia, w okresie I wojny światowej wszyscy zaborcy mieli w stosunku do Polski złe zamiary. Polska powstała tylko dzięki temu, że wszyscy trzej zaborcy przegrali.” Norman Davies natomiast w “Sercu Europy” pisze: “Trzy wielkie imperia wyniszczyły się wzajemnie.”

Pamiętajmy również, że w przypadku wielkich przełomów historycznych całe sploty przypadków decydowały o losie państw i narodów. I tym razem ten zwój zdarzeń spowodował, że po przeszło 120 latach niewoli (kilka pokoleń!), z ziem odebranych zaborcom, zrodziła się niepodległa Polska. Dla Polaków ważny stał się zbieg okoliczności, że trzy państwa rozbiorowe (Niemcy, Austria i Rosja) zaangażowały się w wojnę po przeciwnych stronach, że carat zostaje obalony, że w październiku 1918 roku na dobre rozpadają się Austro-Węgry, a w parę tygodni potem, w listopadzie, pada Rzesza Niemiecka.

Tragedią dla Polaków był fakt, że do walki o wyzwolenie kraju brat stanąć musiał przeciwko bratu, bo Polacy będąc poddanymi trzech mocarstw, rekrutowani byli do armii przez wszystkich zaborców. Planów administracyjnych i politycznych na zjednoczenie wszystkich zajętych przez zaborców obszarów – na dobrą sprawę nie było. Inicjatywę utworzenia rządu ogólnopolskiego wziął w ręce Józef Piłsudski i jemu historiografia przypisuje ważną rolę w scaleniu państwa polskiego. Symbolicznym dniem powstania Polski staje się 11 listopada 1918 roku, dzień zawieszenia broni na Zachodzie oraz przejęcia przez Józefa Piłsudskiego władzy nad wojskiem; w trzy dni później powierza mu się również władzę cywilną.

I wojna światowa była wydarzeniem tragicznym, silnie oddziaływującym na wyobraźnię narodów ujarzmionych i wciągnęła w jej wir ludzi wszystkich kontynentów. Na jej gruzach buduje się jednak nowy ład społeczny; rozpoczyna się również wielki proces tracenia przez mocarstwa wpływów kolonialnych.

Monarchię zastępuje demokracja, rodzi się silna tożsamość proletariatu, następują poważne przemiany społeczne, np. Niemcy ustanawiają 8-godz. dzień pracy i ustalają rozdział kościoła od państwa. Dostrzega się ważne przemiany obyczajowe wśród których emancypacja kobiet zajmuje miejsce poczesne. Powstają również nowe formy powszechnej komunikacji społecznej. Znaczenia nabierają m.in. prasa i radio, które przejmują funkcje informacyjno-propagandowe; gwałtownie rozwija się technika. Obok długiej listy zjawisk pozytywnych nie sposób nie dostrzec zagrożeń, które rozwijały się na oczach Europy. Wymieniam te podstawowe: sympatyzowanie intelektualistów Zachodu z komunizmem, przyzwolenie na stalinizm, który na oczach świata unicestwił głodem miliony ludzi; zagrożenia nacjonalistyczne i antysemickie.

Polska rodzi się na gruzach przetrzebionej wojnami ziemi. Znajdują się one w opłakanym stanie, głodne, zrujnowane i w przeważającej części są zacofane. Wysoka śmiertelność ludności, którą dopełniła szalejąca wówczas grypa (tzw. hiszpanka), niedostatek higieny, brak pracy (stąd wędrówki w jej poszukiwaniu), kryzysy gospodarcze i ekonomiczne (inflacja) – oto obraz zrujnowanego i zapuszczonego kraju. Pomimo euforii z odzyskanej niepodległości nie sposób było nie dostrzec zagrożeń i niebezpieczeństw. Dziś, z perspektywy czasu, jakże skomplikowane wydają się być różne problemy obywateli polskich przeniesione z zaborów: odmienności obyczajowe, poglądowe i językowe. Do tego dochodzą przyzwyczajenia, nawyki i zachowania nie zawsze szlachetne, często mało obywatelskie, które obciążały i szkodziły nowopowstałej Rzeczypospolitej.

Uświadomić sobie trzeba, że jej nowi obywatele byli kształceni w krajach swoich ciemiężycieli, niektórzy z nich nieźle sobie pod ‘patronatem’ zaborcy radzili: miewali dobre posady, zajmowali intratne stanowiska, w obcych armiach zdobywali szlify oficerskie i przywileje. Trudno się więc dziwić ówczesnym sceptykom, którzy wątpili w szansę odrodzenia się Rzeczypospolitej. Różnoraka interpretacja pojęcia “dobra ojczyzny” oraz odrębności narodowościowe doprowadziły do napięć w nowym państwie: w granicach którego znalazły się miliony ludzi, którzy mówili językami innymi niż polski. Ten, wprowadzony na terytorium państwa jako urzędowy, bywał wypełniony germanizmami i rusycyzmami. Zachowały się wspomnienia, które bawią do dziś. “Proszę rozebrać wszystko przed adiutantem – poradził pewnej petentce urzędnik polski, wychowanek carskiej szkoły, dodając – i proszę się na niego położyć…” Tekst ten tłumaczyć należy: “Proszę problem przedstawić adiutantowi, który jest w tych sprawach kompetentny…”

Dzieliły również wyznania: rzymsko-katolickie i prawosławne, ewangielickie i mojżeszowe. To te mniejszości wyznaniowe i narodowe zabiegały o swoją pozycję w nowej RP i efektem tych zabiegów był tzw. traktat o ochronie mniejszości narodowych z 28 VI 1919 (tzw. mały traktat wersalski). Polska podpisała go również, ponieważ od uznania tego układu zależał los traktatu pokojowego z Niemcami.

Print Friendly

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


+ 2 = 11

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>