Magdalena Parys: Tunel
Magdalena Parys jest tegorocznym odkryciem wydawniczym Świata Książki. Na stałe mieszka z rodziną w Berlinie.
Wydawnictwo: Świat Książki, 2011 | ISBN: 978-83-7799-018-6
Jej debiutancka powieść „Tunel” jest powieścią wielowątkową, choć główną jej osnową jest relacja przygotowania i budowy przejścia podziemnego dla pragnących zmienić sektor sowiecki na zachodni w 1981 r., w dwadzieścia lat po wybudowaniu muru dzielącego Niemcy; i tego skutków. Choć z założenia tunel nie ma być autostradą, ani drogą ruchu ciągłego, to dla jego ‘kopaczy’ stanie się wyzwaniem, które sfinansuje zachodni sponsor. Wątków wiele, niektóre nierozwinięte, inne (na mój gust) z przerostem treści i formy, ale całość naprawdę znakomita. To thriller, którego wydarzenia z przeszłości wciągają czytelnika w czas wojny, okres powojenny Berlina oraz jego teraźniejszość.
Magdalena Parys ma ogromną wrażliwość pisarską, dobry potencjał warsztatowy, steruje tokiem powieści tak, że czytelnik pochłania każdą stronę z miłym uczuciem niedosytu… I co dalej? Po prostu talent!

Dla mnie była ta książka żródłem kilku informacji , które były dla mnie nowościa (moze nie swiadczy to o mojej orientacji w historii ale myslę, że wielu czytelników dzięki „Tunelowi” dowie sie o sprawach , które dotychczas pozostawały poza ich kregiem zainteresowań). Bardzo trafiło do mnie ukazanie pewnych faktów z zupełnie innego punktu widzenia, scena ucieczki z Gdańska, ludności cywilnej ostrzeliwanej z samolotów i to obraz wryty w pamiec dziecka, wspomniane doświadczenia jakie kobiety Niemieckie przeszły po wkroczeniu wojsk ( bardzo dyskretnie, jedno zdanie i to bez rozwijania, kto ma wyobraźnie ten sobie wytworzy cały obraz, był taki film, celowo go unikam, bo wystarczy mi wyobrażenie sobie tego co działo się po wejściu wojsk Alianckich, wojna jest wojna, to koszmar zła, i bardzo pochwale pania Parys za ukazanie tego koszmaru i z drugiej strony, ja jako Polka wychowana jeszcze na stereotypie Niemiec-hitlerowiec-wróg cenie sobie to , ze pokazano w ksiażce historie z drugiej strony, historie cywilów. Tu równiez pochwalę sprawę homoseksualizmu Franza, to jakim zagrożeniem dla rodziny była i te sceny ze zmuszaniem Franza do uczestnictwa w spotkaniach organizacji młodzieżowej faszystowskiej, i jak cała rodzina kochała Przywódcę, w ogóle pani Parys pieknie pokazuje słabość człowieka, i jest to ugruntowane psychologicznie, nie wisi w powietrzu ma bazę: np rodzina Kreifeld’ów toz to czysta patologia, jak z tej rodziny mogło wydostac się na świat zdrowe dziecko/człowiek, i mamy potem Klausa alkoholika, Victorie na pograniczu psychopatii, raczej jakas osobowość pogranicza może, no i Filipa, „faceta od facetów”/ zachowania, postawy, zaburzenia tych osób sa ugruntowane, to mnie bardzo w powieści pani Parys bierze, że wszystko jest przemyslane i nie ot tak znikąd).
Zapraszam na wieczor autorski Magdy parys. Gdzie: w polsko-niemieckiej ksegarni BUCH/BUND, w Kreuzkoelln,
Sanderstr. 8, 12047 Berlin,
o godzinie 19:00 w sobote 14 stycznia
a tu link: https://www.facebook.com/events/298110586900808/
nareszcie ktos podaje dokladny adres tej nowej ksiegarni
dziekuje p.Wojtku
przybedziemy
Książka znakomita – polecam. Szczegółów się nie czepiam, bo wątek centralny pochłonął mnie z butami. Może uda się innym, którzy małą doświadczenia w „nielegalnym przekraczaniu granicy” spisać swoje wspomnienia? Pamiętam, że było kilka porwań samolotów. Czy są jakieś publikacje na ten temat? Może mi ktoś polecić?
Porwania samolotowe!? Owszem znam. No coz w kraju, dla rzadu uchodza oni (ci z porwanych samolotow) za terorystow. Mieszkancy kraju mowia o nich jak o zdrajcach i kryminalnych uciekinierach. Czy aby rzeczywiscie watro o porwaniach samolotow pisac?
Mysle ze nikogo to nie zainteresuje
Panie Wieśku! O tych porwanych na pewno nie mówi się, jak o kryminalistach. Inna sprawa w jeśli chodzi o porywających. Uważam tę drogę ucieczki za szczególnie paskudną (narażać innych na takie ryzyko, to bestialstwo). Możliwe, że nie było aż tak wielkiego zagrożenia, nie znam przypadku ustrzelenia ale właśnie dlatego i dla informacji (cała historia PRL została zmieniona) warto na ten temat napisać. Co się stało z porwanymi, a co z porywającymi? Przecież to jest interesujące. Jestem zdumiona, że tak niewiele jest literatury na ten temat. Dzięki Magdalenie Parys wiemy o wiele więcej.
Ale czy są takie książki, może mi ktoś na to pytanie odpowiedzieć?
A jakież to „obok siebie”? Halo… Madzia żyje obok społeczności niemieckiej? A bliźniacy? To może Dagmara? Ej tam… Pani broni powieści na siłę, a nie ma potrzeby. Powieść dobra, ale za Janem i Marcinek powiem – to nie arcydzieło. Amen!
A takie naciąganie, że brat Franza po wielokroć iskał w kołnierzach, rękawach swojej boginki, wyciągał coś tam i do końca nie wiedział i wiedzieć nie chciał co to za cudeńka, tak samo zresztą jak Madzia, owa mróweczka graniczna. Zresztą wszystkie kobiety są tu przegrane (fakt mocno naciągnięty, materiał dla wojujących feministek!), nawet poradziecka kochanka nauczycielska. Ja uważam, że postacie kobiece zbudowane są z jakąś zawziętą niechęcią. Prawie wszystkie głupio naiwne, a jak nie głupie, to przegrane. Poza tym czy rzeczywiście służby NRD-owskie mogły podszyć się tak doskonale pod Amerykanów, że nawet się nikt nie domyślał?
Absolutnie zgadzam się z tobą. Dobrze napisana opowieść sensacyjna, ale bez przesady – to nie arcydzieło!
Tak może napisać o tej książce wyłącznie ktoś, kto jej nie czytał albo jest nie zbyt wrażliwy. Sensacja owszem, tło jakieś tam, moim zdaniem średnio udane, chociaż, nie powiem, wciąga. Przede wszystkim jednak w Tunelu ważni są ludzie i ich sprawy, ich przeżycia i ich indywidualne historie. Zresztą kapitalnie opisane, tak jak R.M. pisze, Parysowa ma bardzo dobry warsztat, naprawdę niektóre wątki są wstrząsające i byłam pod wrażeniem tego co czytałam, chyba odnalazłam tam siebie (przyjechałam do Berlina mając 17 lat) i swoich bliskich. W ogóle naprawdę podobała mi się ta książka, niewiele jest na rynku takich „mocnych” współczesnych powieści o nas, Polakach i Niemcach żyjących jakoś tak obok siebie.
Miałem okazję przeczytać książkę i myślę, że trochę przesady jest z tym „po prostu talent”. Książka jest dość ciekawa, ale wg mnie nic nadzwyczajnego, autorka naciąga fakty a jedyną cechą szczególną jej jest skakanie po wątkach. Zgubiłem się w którymś momencie. Temat jednak fascynujący.
A jakiez to fakty sa naciagniete?
Jakby nie bylo
zainteresowaliscie mnie ta ksiazka,
musze sama przeczytac wtenczas
zrozumiec sie mi moze uda kto tu do racji podaza.
Nie, ja tak nie uwazam! Zadnej kasliwosci nie wyczulam. Bardzo jestem ciekawa tej ksiazki.
Wpis „kąśliwa” ugodził mnie, autorkę recezji, do żywego. Czy i czytelnicy tak ją odbierają?
w takim razie „…bissig …bissig”
do licha! przepraszam ale recenzja musi byc recenzja a nie smarowaniem nam pyszczkow miodem
..bissig… bissig…