Ab ovo
Rozmowa kapitana G. De Falco z portu Livorno z Kapitanem statku Costa Concordia, który utknął na mieliźnie miała charakter kurtuazyjny. Kapitan portu kusił kapitana Francesco Schettina, żeby ten powrócił na pokład statku, z którego zbiegł jako jeden z pierwszych rozbitków.
W owym przecudnym dialogu padło tylko jedno zdanie, które ocenić można jako naruszenie zasad grzecznościowych. Mianowicie kapitan portu do kapitana statku powiedział: „Wracaj na pokład, kurwa mać” (w tekście tłumaczonym „kurwa” napisano z kropkami; przez delikatność). Ton kapitana portu nieco poruszył kapitana statku, bo zaczął błagać, żeby tamten nie nastawał. Zrozumieć można. Kapitan Schettino miał już pod stopami suchą ziemię, a nie pokład, który pewnie się chybotał i niebezpiecznie przechylał (aż strach pomyśleć, co pod nim!), no więc ostatecznie wolał prowadzić akcję ratowniczą z lądu, bo mu wydawało się praktyczniej. I tę decyzję przekazał kapitanowi portu. Tu znowu nastąpiła grzeczna wymiana zdań (chociaż pewnie w tonie mniej łagodnym), bo tamten jednak parł na powrót kapitana statku na statek. Tam są ofiary! – poinformował. Ta informacja zainteresowała kapitana Francesca. Ile? – zapytał z ciekawości… Tu można zakończył dialog, bo treść jego nic większego nie wniesie do moich rozważań.
Honorowe zachowania ludzi, po których oczekuje się prawości, godności i honoru z racji stanowiska, które zajmują, nie mają większego odniesienia do rzeczywistości. Skądinąd przyjemny niemiecki prezydent też w trakcie wyjaśnień nieprawidłowości za swojej kadencji ministra powiedział, że po co tyle szumu, jeśli po jakimś czasie wszyscy o sprawie zapomną? Możliwe, ale to bardzo źle świadczy o panu prezydencie, że ma ochotę zrobić to samo co inni, tylko trochę wcześniej.

Panie Marianie! Tekst z przymrozeniem oczka, ale jasny. Ma pan racje, pojecia honoru. prawosci to dzis nic nieznaczace slowa. A prezydent Wulff zachowuje sie typowo. I co z tego, ze niewlasciwie postapil? Kazdy to robi. I to wlasnie jest paskudne. Wszyscy kreca, wiec prezydentowi tez wolno. Coraz smutniejszy swiat, panie Marianie i dlatego niech pan bawi mnie swoimi felietonami.
I znowu sie nie zawiodłem! Dziekuje Panu za smieszne komentarze do niesmieszych spraw. Wyostrzaja zmysly!