Notabene

„Dziś w Polsce bawi się faktami, a apologeci tych wieści przeinaczają bezwstydnie obraz historii, nie tylko Września, ale i historii powszechnej

Felieton

Notabene

„Dziś w Polsce bawi się faktami, a apologeci tych wieści przeinaczają bezwstydnie obraz historii, nie tylko Września, ale i historii powszechnej

Felieton

DATA
15.10.2017

PRZECZYTASZ W CIĄGU
3 minut

AUTORKA   → Regina Mikielewicz

DATA   15.10.2017

PRZECZYTASZ W CIAGU   3 minut

Wczesna jesień wpadła do Europy Środkowej pośpiesznie, zczerwieniła, zezłociła i skarmelizowala liście wzmacniając przy okazji wieści, które nie krzepią. Kim Jong-un, zwany Kim Ir Senem III, złoszcząc się na świat, nie dostrzegający wielkości Korei Pół. (czyt. jego własnej), postanowił zagrozić USA swoją wielkością, a więc bombą atomową. Donald Trump odpowiedział równie bojowo, że jak zechce, to zniszczy kraj Kima, bo może. I swymi małymi dłońmi zatoczył kółeczka, a w kołeczkach świat zobaczył hekatombę.

Różne bywają sposoby na ujawnienie wielkości. Jarosław Kaczyński poinformował, że jeśli Polska będzie ‘w pewnych sprawach’ osamotniona w Europie, to „samotnie zostaniemy wyspą wolności i tolerancji”. Bo takiej wolności i tolerancji jaką masz ‘w Polszcze’ nie uświadczysz nigdzie w świecie. Tymi słowy przygotowuje rodaków do zamieszkania w kraju wielkim, wyspiarskim i odizolowanym od reszty, bo ‘pewne sprawy’ na pewno podzielą.

O wielkości kraju nad Wisłą mówi też nadworny poeta rządowy Wojciech Wencel, który stwierdza, że „przez dziesięciolecia wstydziliśmy się własnej wielkości”. Ową wielkość zauważyli Polacy, jak wstali z kolan. Stoją zatem i prężą się po prawicy w pozycji wyprostnej, bo nawet siąść nie wypada…

Z polskich konserwatywnych dzienników dowiedziałam się,że cyt: „Wojna w Europie już trwa (…). Jej hybrydowa miejska odmiana będzie wymagać od obrońców zwykłej, męskiej odwagi, doskonałej sprawności fizycznej i umiejętności obsługi podstawowego sprzętu (granat, karabin, bazooka itp.).  Żałuję – pisze Lech Makowiecki – że młodzi mężczyźni nie trenują gremialnie walki wręcz i nie występują o pozwolenie na posiadanie broni” (Sieci Prawdy nr 35).

Chodzi tu głównie o ową gremialność, bo min. Antoni Macierewicz już przecież zmontował i wystawił Wojsko Obrony Terytorialnej, a MON przeznaczyło fundusze na te siły zbrojne (w następnym roku wojsko wesprze 35 tys. ochotników, w kolejnym – 53 tys.).

Dla wzmocnienia ducha narodu zaczęto organizować plenery sławiące żywioł wojenny. Jednym z nich była szeroko zakrojona akcja pokazania chwały Polaków z września 1939 roku (niektórym się pewnie ciągle wydaje, że batalię wrześniową Polacy przegrali, a nieprawda, dzisiejsi patrioci-dziejopisarze wiedzą lepiej, bo zrewidowali!). Otóż w bitwie nad Bzurą „Niemcy wzięli tęgie baty” – pisze entuzjasta wojenek Andrzej Rafał Potocki: „Trup słał się gęsto, a nasi pozycje utrzymali” – głosi z dumą.

Warto zatem odwołać się do wspomnień jednego z najstarszych weteranów tejże bitwy, por. Józefa Żurka: „Nasza generalicja igrała sobie z nami. Nie chodziło o ludzkie życie. (…) Wielu nie umarło od razu – męczyło się wiele godzin i wykrwawiło. Nie miał kto im pomóc”.

Dziś w Polsce bawi się faktami, a apologeci tych wieści przeinaczają bezwstydnie obraz historii i nie tylko Września, ale i historii powszechnej. Mam wrażenie, że w rękach współczesnych polskich annalistów prawej strony przeszłość się bezgrzesznie szlifuje, fakty miesza się z półprawdami i tą papką glorii i chwały karmi maluczkich.

Na całe szczęście panie w polskim rządzie są coraz śliczniejsze. Zjawisko to dostrzegła aktorka i przesympatyczna felietonistka tygodnika Sieci Prawdy Katarzyna Łaniewska, która pisze, że sprawujące w rządzie panie masowo pięknieją. „Czas poświęcony pracy nie wpływa na ich kobiecość. Promieniuje to od przywódczyni i innych pań minister”. Kończąc te dusery dodaje „Oby ta biało-czerwona ekipa jak najdłużej rządziła i zwyciężała” (brak wykrzyknika, a się aż prosi).

Koniec świata kolejny raz przesunął się na kiedy indziej, a zwierzaki, jak poinformował mnie pan związany z hodowlą, „żrą jak nigdy wcześniej”. – Idzie groźna zima – zawyrokował. ♦

Dyskusja

3 komentarze

  1. Dziunka

    Moje rozwazania sa bardzo podobne, ale przeniesc to na display to jest sztuka. I ten dowcip. Chetnie czytam. Dobrze, ze wrociliscie.
    Dziekuje i czekam na 15-ego . Dziunka

    Odpowiedz
  2. MAgda Potorska

    Majstersztyk sztuki felietonu! Dla mnie jak zawsze – za krotko. Ale „lepiej krotko, ale lepiej”, jak mawial klasyk.

    Odpowiedz
  3. Żmudzin

    A mnie jest za mało A(a)kcentów. Liczę na więcej. Wasz oddany Żmudzin.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O Akcentach        Impressum        Facebook        Twitter
Copyright © Akcenty  •  Wszystkie prawa zastrzeżone
Berlin, 2004 - 2017 r.
Share This
"Akcenty" powołaliśmy do życia w 2004 roku jako miesięcznik społeczno-kulturalny. W tym samym roku powstał portal akcenty.de

Wszystkie artykuły publikujemy nieodpłatnie. Pragnących wesprzeć nas prosimy o datki - z nich pokrywamy m.in. koszty administracyjne i opłatę serwerów. Dziękujemy za pomoc. Wpłaty prosimy dokonać poprzez PayPal:

Paypal.me/AkcentyBerlin

Impressum:
"Akcenty" c/o Filip German
Herrfurthstr. 31
12049 Berlin

USt-IdNr:
DE235870007


Kontakt:

redakcja@akcenty.de
facebook
twitter